Zwycięstwo romantyków

Hasłom tym towarzyszył postulat tworzenia literatury narodowej, w odróżnieniu od klasyków, którzy wpatrzeni we wzory antyczne i ich kopie z okresu francuskiego klasycyzmu sprawili, że Polak „kilkadziesiąt lat […] deklamował z Kornelem i Krebillonem, płakał łzami Rasyna, pędzlem Delila podnosił ziemniaki do ideału, nucił na słomianych Marona dudkach rozkosze życia pasterskiego wśród -niepogod polskiej strefy i, niższy od każdego z tych wzorów, tworzył w nieskończoność naśladowcę naśladowców, a coraz gorszych” (Seweryn Goszczyński Nowa epoka poezji polskiej).

Zwycięstwo romantyków w polskim sporze pokoleń u progu okresu było w dużej mierze zasługą krytyki literackiej, której rola teraz właśnie krystalizuje się i wzrasta. Czołowym krytykiem obozu młodych był Maurycy Mochnacki. Jego działalność nazwać można krytyką aprobat y w n ą (określenie Kazimierza Wyki), występował on bowiem jako poplecznik pierwszych romantyków jednocześnie z nimi, .wyjaśniając i propagując ich utwory na łamach gazet, przez co znacznie zmniejszał możliwość niezrozumienia nowych form wyrazu i powodował tak u przeciwników, jak i w szerszych kręgach publiczności literackiej przekonanie, że młody romantyzm tworzy już całą grupę, a nawet „szkołę”. Było to znakomitą taktyką obronną.

Charakterystyczne w tym sporze były także wzajemne wpływy na siebie polemik literackich oraz samych dzieł. Rozprawa Brodzińskiego z roku 1818 O klasyczności i romantyczności, czyli uwagi nad duchem poezji polskiej wywołała sprzeciw Jana Śniadeckiego na łamach „Dziennika Wileńskiego”, zaś stanowisko Śniadeckiego spowodowało poetycką replikę Mickiewicza w balladzie Romantyczność. Podobnie z Sonetami krymskimi, które wzbudziły szereg zastrzeżeń ze strony klasyków, przede wszystkim dotyczących orientalnej stylizacji języka poetyckiego (Franciszek Salezy Dmochowski), wywołując zażartą dyskusję – »istny pożar w Warszawie”, na co Mickiewicz odpowiedział artykułem O krytykach i recenzentach warszawskich we wstępie do wydania Poezji w Moskwie w kwietniu 1829 roku. Efekt Mickiewiczowskiej repliki spotęgował jeszcze chorąży romantycznej krytyki Mochnacki, drukując ją w „Gazecie Polskiej” wraz z własnym komentarzem, w którym wzywa klasyków, by „przestali walczyć z oczywistościami”.

Leave a Reply