Wiek XIX

Wiek XIX przyniósł zarówno ilościowy wzrost powieści, jak rozwój dalszych jej odmian. Szczególnie żywe reakcje czytelników budziła powieść sentymentalna (tzw. czuła), ‚ dla której źródłem inspiracji były Nowa Heloiza Rousseau oraz Cierpienia młodego Wertera Goethego. Fabuła takiej powieści osnuta jest na dziejach „miłości dwojga kochanków”, trudnej i nieszczęśliwej, bo rozwijającej się wbrew ustalonemu porządkowi społecznemu (nierówność stanowa kochanków) i obyczajowemu (np.

Julia i Adolf Ludwika Kropińskiego). Powieści czułe pisano najczęściej w formie listów, co pozwalało przybliżyć czytelnikowi sylwetki psychiczne bohaterów ich radosne uniesienia, rozterki duchowe i bóle notować na gorąco. Tragiczne zakończenie dramatu miało wywołać współczucie u czytelników, było wyrazem sentymentalnego buntu przeciwko „zimnemu” społeczeństwu, a w szczególności „okrutnym” obyczajom, które dawały przewagę rozsądkowi nad głosem serca. W istocie powieści sentymentalnej przypisuje się znaczny wpływ na poglądy i obyczaje w dziedzinie kultury uczuć. Literatura zawdzięcza jej pogłębienie psychologicznej charakterystyki bohatera, wniknięcie w motywy jego przeżyć i udoskonalenie samej techniki ich opisu.

Zupełnie inny nastrój panował w powieści gotyckiej (tzw. powieść grozy), będącej w pewnym sensie reakcją na niebywale wówczas rozpowszechnioną literaturę sentymentalną. Powieść grozy (np. Strach w zameczku Anny Mostowskiej) miała wywołać nie współczucie, ale przerażenie czytelnika. Służyły temu opisy niesamowitych wydarzeń z udziałem upiorów, diabłów, czarownic czy choćby zbójców. Ze swoistym humorem racjonalisty wieku oświeconego potraktował ów świat upiorów i wisielców Jan Potocki. Napisany w języku francuskim Rękopis znaleziony w Saragossie składa, się z wielu wątków tworzących odrębne opowiadania i nowele, splecionych jednak w zwartą całość dzięki zastosowaniu tzw. kompozycji szkatułkowej (kilkustopniowe opowiadania w opowiadaniach). Relacje coraz to nowych narratorów o niesamowitych przygodach i okropnościach utrzymują czytelnika w nieustannym napięciu, ale w końcu okazuje się, że wszystko to było złudzeniem – duchy i zmory nie istniały realnie.

Leave a Reply