System metafizyki zhierarchizowanej

System metafizyki zhierarchizowanej, tj. wiedzy o stopniach bytu dzielących stworzenia ziemskie oraz człowieka od Boga, zbyt silnie powiązany był z oczywiście anachronicznym modelem Ptolemeuszowym, aby nie starano się go zastąpić nowym, bardziej odpowiednim do obrazu otchłannego Kosmosu. Człowiek na ziemi, dotąd otulony mitologiczną czaszą kryształowych sfer niebieskich, poczuł się teraz nagi i bezbronny, ale zarazem jakby sam na sam z nieskończonością, która w sposób bardziej wstrząsający, chociaż abstrakcyjny, uzmysławiała bezkres Absolutu. Poczuł się więc zmuszony rozpocząć ciąg myślenia od refleksji nad własną istotą i nad własnym bytem, aby stwierdziwszy, że sam istnieje na pewno, skoro właśnie nad tym się zastanawia (cogito, ergo sum Kartezjusza), wyspekulować systematyczną wiedzę o Bogu i o rzeczywistości. Z niepewności człowieka pozbawionego bliskiej mu i zadomowionej skorupy nieboskłonu narodziła się pewność, iż zawieszony w bezdennej otchłani może on określić swoje miejsce i sens swojego losu mocą rozumu (racjonalizm), który zarazem uzasadnia i wzmacnia jego poczucie osobistej więzi z Bogiem (mistycyzm). Racjonalizm Kartezjusza i filozoficzny mistycyzm Pascala sformułowały prawie wszystko, co możemy znaleźć w twórczości literackiej doby baroku.

Barokowa metafizyka i ontologia (filozofia istnienia) wypowiedziała w sposób systematyczny pytania i tezy dotyczące losu i przeznaczenia człowieka, ale do tych zagadnień nie ograniczyły się niepokoje i wątpliwości, których odbicie znajdujemy w poezji barokowej. Nie mniej ważkie kwestie nasuwała obserwacja rzeczywistości jako przedmiotu poznania. To, co dotąd było najbardziej oczywiste – rzeczywistość zmysłowa, zaczynało budzić w człowieku nieufność. Ufając zmysłom rozkoszował się pięknem rzeczy przemijających, podlegających niszczącemu działaniu Czasu i rozkładowi Śmierci. Vanitas, czyli marność tego urzekającego swą urodą świata, stała się jednak właściwością przedmiotów doczesnych, która przesłoniła ich urodę. Zaufanie zmysłom naraża człowieka na cierpienie, zamiast umacniać radość. Poznając zmysłowo człowiek ulega złudzeniu „ślicznych pozorności”, jak pisał Hieronim (Jarosz)

Leave a Reply