Przestrzeń i jej otchłanna nieskończoność

Tym bardziej nie dziwi czytelnika tekstów np. Mikołaja Sępa Sza- rzyńskiego, iż pojawiła się w nich jakby tęsknota za odnowionym i wyraziście sformułowanym systemem religijno-filozoficznym, wyrażona zresztą bardzo niejasno i niepewnie. Uderza mianowicie zagubienie podmiotu lirycznego w rzeczywistości, która wydaje się obca i niezrozumiała, paradoksalna i zaskakująca obserwatora swoją złożonością, a przede wszystkim nieskończonością.

Przestrzeń i jej otchłanna nieskończoność stała się jednym z najczęściej pojawiających się i najbardziej ważkich przedmiotów refleksji w dobie baroku. Należy tu podkreślić, iż poezja barokowa nie wprowadziła w zasadzie wielu nowych tematów, które byłyby nie znane poezji renesansowej. Przeciwnie, rozwijała ona i jakby dopracowywała składniki klasyczne, odziedziczone po starożytności, po chrześcijańskim średniowieczu i właśnie po odrodzeniu, rozmaite odmiany tematów, wątków i motywów. Ponadto, podobnie jak filozofia ówczesna, również i literatura jak gdyby dążyła do uogólnienia i do uporządkowania środków wypowiedzi, do zbudowania – innymi słowy – systemu, czyli języka wypowiedzi artystycznej. Podręczniki poetyki, a zwłaszcza retoryki, często zamiast teorii zamieszczały gotowe i uporządkowane obrazy i figury o ściśle określonym przez konwencję znaczeniu z zaleceniem używania ich w ściśle określonych sytuacjach. Ta sama skłonność do systematyczności przejawiła się w sztukach plastycznych i w malarstwie posługującym się w scenach alegorycznych coraz bardziej skonwencjonalizowanymi motywami. Słowo i obraz zespoliły się w przeciągu XVII stulecia w tzw. emblematyce, tj. twórczości łączącej rycinę z tekstem literackim, zaś francuski heraldyk François Menestier (1631-1705) twierdził wręcz, iż wszystkie rodzaje twórczości, a nawet nauki wypowiadają się językiem obrazów mających charakter zmysłowy i zarazem symboliczny.

Leave a Reply