Przekonanie o „wewnętrznej jedności sztuki

Przekonanie o „wewnętrznej jedności sztuki, ujawniającej się pomimo, a raczej poprzez odmienne tworzywo i środki wyrazowe malarstwa, muzyki czy poezji” (J. Starzyński), było silnie zakorzenione w romantyzmie jako tzw. teoria estetycznych odpowiedników, correspondance des arts, zwana jeszcze inaczej: romantyczną syntezą sztuk. Wszystkie rodzaje sztuk są do siebie zbliżone i wymienne, gdyż mają jeden wspólny cel, który każe właśnie przekroczyć i usunąć na drugi plan to, co je różni: materialne, zmysłowe środki wyrazu. Tym celem jest dotarcie do świata leżącego poza zjawiskami romantyzm nazywa go rozmaicie: absolutem, Bogiem, nieskończonością. Znaki widzialne są tylko wskazówką i drogą. Odnajdujemy w tej postawie echa wczesno- romantycznego niemieckiego idealizmu oraz irracjonalizmu – i rzeczywiście tutaj (Fryderyk Schlegel, Filip Otto Runge) szukać będziemy początków koncepcji syntezy sztuk, rozwiniętej później najpełniej w estetyce i krytyce francuskiej, która da jej nazwę (Karol Baudelaire, Eugeniusz Delacroix).

Naturę pojmują romantycy jako wielki słownik, jako „magazyn obrazów i znaków” (Baudelaire), które może odczytać tylko wyobraźnia artysty. Spirytualizm i mistycyzm każą cenić najwyżej bezpośredni, intuicyjny kontakt z naturą i Bogiem. Natura bowiem „mówi do serca głosem tajemnym dla ucha” (Mickiewicz Ałuszta w nocy). Wczesny romantyzm głosi więc pogardę dla formy i warsztatu w przekonaniu, że wyobraźnia twórcy jest „kanałem, przez który przemawia dusza świata”.

Pierwszeństwo w systemie sztuk zdobywa w tym okresie muzyka, jako najmniej materialna pośredniczka w kontaktach z nieskończonością. Ceniono w muzyce jej irracjonalność, naturalną dyspozycję do rozkładu wszelkich stałych form, ogromne możliwości wyrazu i niemal magiczne działanie. Artyści wszystkich dziedzin uznawali w muzyce sztukę „prawdziwie romantyczną”. Dwie postacie stają się dla współczesnych symbolami romantyzmu w sztuce, obaj muzycy: Beethoven i Chopin.

Leave a Reply