Okres zamykający barok polski

Za panowania tego monarchy barok polski okrzepł i stał się nurtem nabierającym powszechnie zasadniczego znaczenia. Na czasy następcy Zygmunta, jego syna Władysława IV, przypadł krótki rozkwit kultury i literatury barokowej, stłumiony jednak nieodwracalnie wojnami kozackimi, zwłaszcza „potopem” szwedzkim (1655-1660) w żałosnym, ale i heroicznym dla narodu okresie panowania Jana Kazimierza. Czasy Władysława IV były zresztą nie mniej niespokojne niż panowanie Zygmunta III, dlatego też barok polski od swego zarania nabierał cech „kultury międzywojennej”, równie łatwo ulegającej powszechnym lękom jak euforii, od rycerskiego wyrzeczenia się i od ascezy przenoszącej się prędko ku dworskiej zmysłowości. Te również okoliczności nadały barokowi polskiemu swoisty charakter „kultury sarmackiej”, której szczytowy rozkwit nastąpił w drugiej połowie XVII wieku, zwłaszcza za panowania Jana III Sobieskiego (1674-1696).

Okres zamykający barok polski, czyli tzw. „czasy saskie” (nazwa od panowania Augusta II Mocnego i Augusta III z saskiej dynastii Wetty- nów), zasługuje na uwagę jako epoka kryzysu i zamierania dawnych wzorów oraz instytucji, a także pojawiania się nowych idei (tu szczególnie ciekawa postawa i twórczość króla Stanisława Leszczyńskiego, panującego w latach 1704-1710 i powtórnie w latach 1733-1734, piszącego zaś i czynem urzeczywistniającego swe myśli głównie wtedy, gdy rządził Lotaryngią, tzn. od 1736 do śmierci w 1766 r.) oraz nowych wzorców estetycznych (jak rokoko za Augusta III). Zmierzch baroku przypada mniej więcej na lata trzydzieste XVIII wieku, pamiętajmy jednak o żywotności tego prądu na gruncie polskim, co spowodowało jego oddziaływanie jako tradycji cieszącej się żywotnością jeszcze i w stuleciu

XVIII. Nie można przeto mówić o końcu baroku, lecz raczej o zestarzeniu się, o przeżyciu się tego prądu. Spod barokowego ornamentu znowu przebłyskiwać zaczęła osnowa klasycyzmu, przekształconego zresztą radykalnie w XVIII wieku (w epoce stanisławowskiej) w porównaniu z siedemnastowiecznym klasycyzmem francuskim i nikłym barokowym klasycyzmem polskim. Zaś barokowy ornament zastąpiła w kulturze, a zwłaszcza w sztuce dekoracyjnej dworskiej, pewna nieduża, lecz wdzięcznie wyglądająca forma – muszelka zwana rocaille, która stanowić miała nie tylko ozdobę, ale też i model idealnie rozkosznego wnętrza. Od niej nazwę otrzymał nurt estetyczny rokoka, kształtujący aż do sentymentalizmu styl życia i kulturę obyczajową arystokracji i bogatego mieszczaństwa. Szlachcic polski pozostał jednak „barokowym Sarmatą”, skłóconym z tą modą aż do czasu, kiedy przeszedłszy w latach Sejmu Wielkiego ewolucję „Sar- maty oświeconego” stał się w końcu, w pokoleniu prawnuków – romantykiem.

Leave a Reply