Książka w coraz większym stopniu stawała się towarem

Podobnie i książka w coraz większym stopniu stawała się towarem i przedmiotem codziennego użytku – zaczęła więc zalecać się czytelnikowi szczególnymi rekomendacjami drukowanymi we wstępie, zezwoleniem cenzury, pochwałami od autorytetów, przede wszystkim zaś doraźną użytecznością. Stąd bierze się ilościowa przewaga wydawnictw o charakterze informacyjnym i aktualnym (relacje poselskie, opisy państw, instytucji, słowniki), podręcznikowym (gramatyki, popularne rozprawy, antologie tekstów lub cytatów) lub polemicznym (publicystyka religijna i polityczna). Wydaje się przeto, iż w dobie baroku, zwłaszcza w okresie późniejszym, nie szkoła i książka kształtowały odbiorcę, lecz na odwrót, w znaczniejszej mierze student i czytelnik kształtował książkę i szkołę. Z tego powodu, również i literatura dydaktyczna, choć mieniła się budującą, przywołując renesansowe hasło docere et delectare (uczyć i cieszyć) oraz formułę utile dulci miscere (łączyć przyjemne z pożytecznym), stała się dość prędko schematyczna, dając to, co oczekiwane

– 1 już swojskie, oraz spełniając nadgorliwie postulat popularności, tendencyjności i „zaangażowania”. W ten sposób doszło do względnego obniżenia poziomu kultury umysłowej klasy, która w Polsce wieku XVII przypisywała sobie przywilej określania rozwoju kultury w ogóle. Średnia szlachta na przełomie baroku i oświecenia była już uformowana dokładnie tak, jak w przeciągu kilku pokoleń „kazała” się formować swoim wychowawcom, kaznodziejom, niedoszłym krytykom, a w rzeczywistości panegirystom ustroju.

Leave a Reply