Czasy baroku polskiego

Czasy baroku polskiego dzieli od doby odrodzenia granica zarysowująca się prawdopodobnie najdobitniej w chronologii, choć wydaje się najdalsza od życia literackiego – granica pomiędzy okresem rozkwitu gospodarczego a okresem załamania. Przypada ona na początek lat dwudziestych XVII wieku. Popyt na zboże polskie w Europie Zachodniej XVI wieku stworzył koniunkturę, którą porównywano do koniunktury eksportu naftowego w czasach obecnych, obok jednak wielkiego wzbogacenia Rzeczypospolitej doby Jagiellonów spowodował uzależnienie się naszej gospodarki od rynków zagranicznych. Rozwój gospodarki rolnej odbywał się u nas na drodze poszerzania obszarów rolniczych na wschodzie, a nie na drodze intensyfikacji. Z chwilą zatrzymania się osadnictwa oraz ze stopniowym pogrążaniem się kraju w wojny wschodnie doszło do pogłębienia się kryzysu ekonomicznego, cofnięcia się gospodarki polskiej w stosunku do krajów zachodnich i w rezultacie do ogólnego zubożenia. Sprawy te znajdują oczywiście bezpośrednie odzwierciedlenie w literaturze, warto jednak zdać sobie sprawę z ich ukrytego, a znacznie dotkliwiej odczuwanego wpływu na zakłócenia działalności instytucji i urządzeń ważnych dla życia literackiego i kulturalnego. Zubożałe szkoły (a zwłaszcza uniwersytet) to szkoły zamierające, których unikają wybitniejsi wykładowcy. Z początkiem XVII wieku zwiększyła się też praw- dopodobnie liczba bezrobotnych bakałarzy – ówczesnych inteligentów zawodowych, którzy przyjmując rozmaite zajęcia dawali upust swemu rozgoryczeniu w tzw. twórczości „sowizdrzalskiej”. Gdy „potop” szwedzki opadł, okazało się, jak gorzkie Polska odniosła zwycięstwo: ludność zdziesiątkowana, kraj wyniszczony i rozkradziony do cna, lud – mimo ślubów króla Jana Kazimierza – w niedoli prawie nieludzkiej, co jeszcze wcześniej wypominali szlachcie jezuici, szlachta skłócona i zajęta rozrachunkami, wielcy panowie przeważnie urzeczeni tragicznym, ale pociągającym przykładem zdrajcy Radziwiłła.

Leave a Reply